szukam drogi z powrotem do słów. do języka, który zapomniał smaku, i skóry, która zapomniała dreszczy. deszcze i śniegi, w drodze powrotnej do wiosny. zapominam mieć nadzieję. szukam, i znajduję wciąż tylko poszlaki. gubię tożsamość, i rozkładam się na czynniki pierwsze, których nie potrafię poskładać od nowa. rozpierzchają się, więc ich szukam. szukam, ale znajduję wciąż tylko poszlaki. tańczę taniec deszczu i potykam się o własne krople. nie wiem, czy bardziej brakuje mi światła czy wody.